W Miłości nie ma lęku!

Bóg działa wielkie rzeczy, przełamuje lęk po obu stronach, ochrania, prowadzi. Oto kolejne świadectwa z 11 maja. Każdy może spróbować głosić z nami w dwójce, z kimś już doświadczonym, wystarczy się z nami skontaktować.

1Agnieszka K.: Na ostatnim spotkaniu Dominik wspomniał, że osoby idące pierwszy raz ewangelizować przeżywają zachwyt tym dziełem, ja też się zaliczam do tych osób, ale myślę, że ten zachwyt u mnie nadal jest. Zachwycam się wspólnotową modlitwą czy tym jak ktoś rozmawia z osobą spotkaną na ulicy. W poniedziałek razem z Michałem poznaliśmy pewnego chłopaka. Dla mnie to było niesamowite, jak Pan Bóg go postawił na naszej drodze i to tak dosłownie! On po prostu sobie stał, jakby na coś czekał (obserwował ludzi), jakby czekał czy był gotowy, by otworzyć drzwi Jezusowi… Podczas tej ewangelizacji mówiłam pierwszy raz świadectwo choć na początku trochę było trudno, to się udało. Dla mnie też była to całkowita nowość, bo ja nigdy bym nie pomyślałam, że mogłabym komuś obcemu o sobie powiedzieć, o tym co przeżywam, o problemach. To pokazuje jak Pan Jezus też we mnie działa i uzdrawia (bo zawsze byłam zamkniętą i cichą osobą – jeśli ktoś nie wierzy, to było to głębszym stopniu). Za te wszystkie doświadczenia i dzieło ewangelizacji i za Was CHWAŁA PANU!

Dominik: Każda ewangelizacja ma sens, nawet jeśli jesteśmy posłani do jednej osoby. Wszyscy, których spotkaliśmy byli nam dani przez Boga. On chciał byśmy do nich podeszli. Była jednak wśród tych osób pewna dziewczyna, jedyna bodaj tego dnia, która mimo lęku, wielkich obaw, zdobyła się na ryzyko (bo to wymaga przełamania się) i zawierzyła życie Jezusowi (na głos). Modliliśmy się też nad nią. Mam ją nadal przed oczami, za wszystkich napotkanych modlimy się przecież, ciągle ich dołączając do modlitwy osobistej choć już czasem bez imion, bo jest ich już tak wielu, że nie sposób tego ogarnąć. Myślę, że tę osobę dopiero czeka rewolucja. Wydawało się, że będzie trudno, nie była sama, ale to dowód działania Ducha Świętego. Po ludzku to wszystko byłoby niemożliwe. Chwała Panu!

2Krzysiu: Dziś znowu byłem na ulicy z Diakonią Ewangelizacji. Chodziłem z koleżanką po Stawowej w Katowicach. Ważna jest jakość przekazu, nie spotkanie wielu ludzi. Poznaliśmy młodą dziewczynę. Zacząłem z nią rozmowę i powiedziałem świadectwo. Ona zaś na swój sposób mówiła nam jak ją Jezus kocha, choć co do Jego śmierci miała swoją koncepcję. Interpretowała Pismo Święte inaczej niż my. Pod wpływem zranień, miała trudności w stosunku do Kościoła. Pozwoliła nam jednak pomodlić się w jej intencji. Jezu pomóż jej zrozumieć słowa, które do niej kierujesz, szczególnie przez Pismo Święte. Za to co mogłem przeżyć, chwała Panu!

Marta: W poniedziałkowy wieczór znowu wyszliśmy głosić. Tym razem rozmawialiśmy z jedną osobą. Była to dziewczyna, która szukała Boga, ale zagubiła się w gąszczu różnych informacji. Zrażona do kościoła i wszystkiego co z nim związane. Wysłuchała nas, a my jej. To spotkanie skłoniło mnie do przemyśleń na ile jestem autentyczna w tym co robię, czy robię to samo o czy mówię, czy naprawdę jestem świadkiem Jezusa? Nasza rozmówczyni nie zaprosiła Pana Jezusa do swojego życia. I na tym mogło by się skończyć. Dziewczyna zapewniła nas jednak, że chce i będzie szukać dalej i może kiedyś przekona się do “naszej wersji” bycia z Panem Bogiem. Odkryłam jak ważna jest modlitwa za osoby, z którymi rozmawiamy- szczególnie, gdy nie zaprosili jeszcze Jezusa do swojego życia i że wszystko w rękach Boga. On zawsze daje szansę, zawsze jest nadzieja. I ja mam nadzieję, że ta dziewczyna i cała reszta zagubionych odnajdzie Boga i odważy się otworzyć na Niego.

3Michał: Ta ewangelizacja to był dobry czas. Zawsze miło jest spotkać zadeklarowaną ateistkę, która chętnie porozmawia, wie czego chce i ma to poukładane w głowie. Zwłaszcza, że ma kilkanaście lat. Zawsze byłem zdania, że ludzie, którzy szukają i nie boją się myśleć, w końcu znajdą Boga. To była bardzo miła rozmowa, pełna szacunku i wysłuchania. Ziarno zostało zasiane, a Bóg niech dogląda plonów. Innym bardzo trudnym doświadczeniem była rozmowa z chłopakiem, który zapytany czy doświadczył Bożej miłości odpowiedział z gniewem, że nie i odszedł. To było bardzo smutne… Niech Bóg doświadczy go Swoją miłością. Odmówcie proszę za wszystkich tych ludzi krótką modlitwę.

Magdalena: Idąc na ulicę nigdy nie wiesz kogo spotkasz. Może się okazać, że będą to osoby chętne do rozmowy, ale mogą to być również ludzie zupełnie przeciwni wierze. Może się też okazać. tak jak w ten poniedziałek, że zaczynamy rozmawiać z grupką osób, a kończymy z 2 chłopakami. Ale przynajmniej jakieś jedno ziarenko zostało zasiane. Super. Mieliśmy okazje rozmawiać również z dwoma młodymi dziewczynami. Jedna od samego początku nie była nastawiona pozytywnie na rozmowę. Druga lekko się wahała, jakby obawiała się tego co nastąpi. Przypomniała mi mnie sprzed paru lat. I od razu pojawiła się radość, że tak jak kiedyś ja miałam okazję zaprosić Jezusa do swojego życia pomimo obaw, tak teraz ona ma taką możliwość, i na dodatek z niej korzysta. Widać było, że ma w swoim sercu bardzo wiele obaw, ale pomimo tego zdecydowała się na ten jeden, a jak ważny krok. Niech tylko wytrwa na tej drodze. Chwiała Panu.

Diakonia Ewangelizacji

www.dde.katowice.pl

Błogosławiony, kto bierze swój krzyż...
Co słychać w Diakonii Ewangelizacji?
 

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych i funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies lub wyłączyć je w swojej przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Wyłączenie plików cookies może spowodować nieprawidłowe działanie niektórych funkcji strony.