Katolicy na ulicy!

WP_20150530_00130 maja nasza Diakonia Ewangelizacji głosiła Pana Jezusa w centrum Rudy Śląskiej, podczas festynu organizowanego przez par. św. Pawła Apostoła oraz władze miasta. Debiutowaliśmy też naszymi koszulkami. Ewangelizacje uliczne pod hasłem “Katolicy na ulicy!”, już od wielu lat odbywają się w Gdańsku, potem zaś przyszedł czas naWrocława wreszcie na Katowice.

Dzielimy się świadectwami z tego czasu:

Marta: Kolejne wyjście dało mi wiele radości. Przede wszystkim dlatego, że przed głoszeniem mieliśmy okazję wspólnie przeżywać Mszę Świętą. Także pierwsza rozmowa przyniosła wiele radości. Spotkaliśmy parę narzeczonych. On zmaga się z nałogiem, ale walczy o siebie i przyszłość swoją i narzeczonej. Opowiadał, że niedawno wrócił do Kościoła i że czuje obecność Pana Boga. Oboje zaprosili Go do swojego życia. Ta rozmowa utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto wracać do Boga, nie ważne jak daleko się odeszło i że trzeba wytrwałości, by za Nim iść. Po każdym wyjściu zostaje myśl (i w tym przypadku nie było inaczej), by pamiętać w modlitwie o tych, których spotykam w czasie każdej ewangelizacji, by ich wesprzeć w trwaniu przy Bogu albo odkrywaniu, że Bóg, którego głosimy prawdziwie odmienia życie.

WP_20150530_005Dominika: Ta ewangelizacja nie należała do najłatwiejszych. Napotykaliśmy same trudności: a to byliśmy za blisko sceny i nie słyszeliśmy odpowiedzi zagadywanych osób, a to ludzie byli zamknięci i bali me się z nami rozmawiać. W pewnym momencie spadł deszcz, który wypłoszył wszystkich uczestników festynu. To był koniec naszej ewangelizacji i ze smutkiem pomyślałam, że nie przeprowadziłam dziś ani jednej, porządnej rozmowy. Miałam poczucie zmarnowanego czasu otrzymanego od Boga na głoszenie Ewangelii. Postanowiliśmy zjeść pizzę więc znalazłam w sieci pierwszą, lepszą pizzerię i do niej pojechaliśmy. Na miejscu (po krótkiej rozmowie okazało się, że pracownicy pizzerii chcieliby się z nami pomodlić. Wspólnie uwielbialiśmy Pana i dziękowaliśmy za to, że mimo iż nie planowaliśmy ewangelizacji czy modlitwy akurat w lokalu, On właśnie taki miał plan. Chciał, żebyśmy stanęli na drodze tych ludzi. Co zmieni to w ich życiu nie wiem, ale wierzę, że „wiatr wieje tam, gdzie chce” i że Bóg chciał żebyśmy tam trafili, nawet jeśli nie mieliśmy tego w planach. Po raz kolejny Bóg pokazał mi, że wystarczy otworzyć się na Jego wolę i Ducha Świętego a będą się działy cuda, o których nigdy byśmy nie pomyśleli. Amen!

WP_20150530_009Ania: Trudno było mi się dziś zmobilizować do wyjścia (dzięki Mężu), po długiej przerwie wróciłam do pracy i z powodu wielu obowiązków rozwój duchowy jest ostatnio dla mnie walką. Dziś na Mszy Św. w Prefacji o męczennikach padają słowa „Ty umacniasz słabych ludzi do dawania świadectwa wierze”. Wtedy pomyślałam, że nie muszę być „mocna”., żeby świadczyć, muszę chcieć i dać się prowadzić. Tylko tyle. Dzisiaj doświadczyłam, że moja słabość może być narzędziem w Jego mocy. Za każdą rozmowę chwała Panu!

Damian: Przeżyłem świetny czas na ewangelizacji w Rudzie Śląskiej. Choć przeszkodził deszcz to udało się porozmawiać z kilk
oma osobami. Dawno już nie miałem takiego doświadczenia. Był stres, ale też niesamowity pokój serca i ta świadomość, że jesteśmy jak apostołowie. Cieszę się, że mogę być z wami w diakoni, przeżywać wspólnie wiarę i dzielić się nią z innymi.

WP_20150530_003Magda: Dzisiejsza ewangelizacja, była dla mnie dojść ciężka. Może to dlatego, że podczas akcji, a może po prostu wymagała ode mnie dużej odwagi? Jedno wiem na pewno. Po raz kolejny nie bez powodu Bóg posłał mnie do ludzi. Tym razem było to dwóch panów, zagubionych w swojej wierze. Obie rozmowy były trudne, ale poprzez nie Bóg pokazał mi, że nie zawsze trzeba mówić dużo i wszystko co się zaplanowało, by poruszyć czyjeś serce, nawet w minimalny, ledwo zauważalny sposób.

Dominik: Mam przekonanie, że Bóg wysłuchał naszej modlitwy i posłał nas do bardzo konkretnych osób. Nagłe załamanie pogody nie przeszkodziło nam odbyć kilku rozmów z ludźmi, którzy wyraźnie nas potrzebowali. Zapadła mi w pamięć rozmowa z pewnym małżeństwem, gdzie mimo różnic dotyczących wiary, mogliśmy się pomodlić za całą rodzinę z dziećmi. Pewna kobieta przyjęła dziś do serca Jezusa, co było dla nas bardzo umacniające, bo nie była to osoba mająca styczność z Kościołem. Niezwykła rzecz zdarzyła się i po ewangelizacji, kiedy modliliśmy się z pracownicą pewnej pizzerii, za jej miejsce pracy. To było przejmujące. Chwała Panu, owocny czas!

Krzysiu: Dziś Diakonia Ewangelizacji była w Rudzie Śląskiej, gdzie ewangelizowaliśmy na festynie z okazji „Dnia Dziecka”. Głosiłem z dwiema koleżankami. Spotkaliśmy dwóch panów. Jeden z nich był dość zagubiony i trudno było rozmawiać. Ulewa nie pozwoliła dziś na wiele. Potem udaliśmy się do pizzerii, gdzie pomodliliśmy się za tamtejszy personel. Zakończyliśmy wspólnym posiłkiem.

 Diakonia Ewangelizacji
www.dde.katowice.pl

Katolicy nie schodzą z ulicy!
Błogosławiony, kto bierze swój krzyż...
 

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych i funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Możesz zaakceptować pliki cookies lub wyłączyć je w swojej przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Wyłączenie plików cookies może spowodować nieprawidłowe działanie niektórych funkcji strony.