• Ruch Światło - ŻycieArchidiecezji Katowickiej
  • 1

„ABY EUROPIE I ŚWIATU NIE ZABRAKŁO WASZEGO ŚWIADECTWA”

[Przeczytanie tekstu zajmuje ok. 2,5 minuty.]

„Zapewne, w ramach postępującego procesu jednoczenia, różne pokusy z Zachodu z większą siłą wejdą także do Polski. Będą oddziaływać wraz ze zmianami społeczno-politycznymi, których nie da się uniknąć, które zresztą częściowo są także pożądane, np. rozwój handlu, gospodarki... Dobrze wiemy, jak rzeczywistość społeczna, ekonomiczna i polityczna łączy się z realiami duchowymi. W Polsce konieczne będzie podjęcie – jak to się już zresztą czyni – głębokiego dialogu z tymi tendencjami. Z filozofią i myślą zachodnią, która coraz bardziej będzie tu obecna.

Ojciec Święty, gdy jeszcze był arcybiskupem Krakowa – czytamy o tym w jego ostatniej książce - bardzo się troszczył o stworzenie silnej wiarą inteligencji i o jej obecność na płaszczyźnie intelektualnej i społecznej. Wydaje mi się to bardzo ważne dla Europy, i szczególnie właśnie dla Polski: rozwijać myśl filozoficzną, i to taką, która podejmuje dialog z wymogami naszych czasów, z całą empiryczną rzeczywistością, jaka nas otacza. Trzeba nie tylko dostrzegać zgodność między wiarą a współczesną wizją świata, ale także wykazać, że współczesny Kościół i świat potrzebuje dobrze uformowanej inteligencji katolickiej.

Nie znam dokładnie problemów polskiego duszpasterstwa, ale ważne jest, aby polski katolicyzm, tak mocny życiem wiary, miał także tę siłę intelektualną, która podejmuje dialog z wszystkimi nurtami współczesnej myśli. Chciałbym, aby ten polski katolicyzm, nacechowany nie tylko siłą wiary, ale i siłą intelektu, mógł odegrać ważna rolę i poza Polską, w kontekście europejskim.”

(Joseph kard. Ratzinger, wywiad dla KAI, lipiec 2004 r.)

 

Przytaczam te słowa, które padły niedługo po tym, jak Polska została członkiem Unii Europejskiej, ponieważ wydają mi się niezwykle aktualne.

 

Ale od początku.

 

1. Pokusy z Zachodu, czyli to, co sami możemy zobaczyć.

Myślę, że to kwestia dosyć jasna: konsumpcjonizm (chcemy mieć coraz więcej), hedonizm (celem osiągnięcie przyjemności), czy konformizm (podporządkowanie poglądów grupie) to te najbardziej dostrzegalne. Zmiany polityczne i gospodarcze nie zostają więc bez wpływu na kondycję duchową zarówno jednostek, jak i całego społeczeństwa. Nie możemy o tym zapominać.

Można z tego wyciągnąć dwa punkty do rachunku sumienia: „czy ja nie ulegam tym pokusom?” oraz „czy w miarę swoich możliwości staram się wpływać na sytuację społeczną/polityczną/ekonomiczną wokół siebie?”.

 

2. Tendencje, filozofia i myśl zachodnia – ale o co właściwie chodzi?

Pierwsze moje skojarzenie to używane bardzo często w mediach określenie „wartości europejskie” (np. o KODzie, który dostał Europejską Nagrodę Obywatelską od Parlamentu Europejskiego, napisano tak: „Jest to niespotykana wcześniej na tak masową skalę organizacja, która krzewi przywiązanie do wartości, symboli i instytucji europejskich”). Nie wiem, czy zauważyliście, ale mało kto porusza kwestię, czym one tak naprawdę są. Niedefiniowanie pojęć jest bardzo niebezpieczne, ponieważ pozwala na dowolną ich interpretację.

Gdybym podjęła się próby określenia, czym są owe „wartości europejskie”, powiedziałabym bardzo krótko: Europa została zbudowana na trzech wzgórzach: Akropolu, Kapitolu i Golgocie. Oznacza to, że źródło cywilizacji europejskiej stanowią grecka filozofia, rzymskie prawo oraz religia i etyka chrześcijańska. Odnoszę jednak wrażenie, że niestety nie do tego odwołują się ci, którzy o wartościach europejskich mówią, a raczej do „tolerancji” zła, nieodpowiedzialnej „solidarności” czy „wolności”, która jest w rzeczywistości samowolą.

Tu chciałabym Wam zostawić pewien cytat:
„Kościół jest nietolerancyjny co do zasad, ponieważ wierzy;
jest jednak tolerancyjny w praktyce, ponieważ kocha.
Wrogowie Kościoła są tolerancyjni co do zasad, ponieważ nie wierzą;
są natomiast nietolerancyjni w praktyce, ponieważ nie kochają.”
(Réginald Marie Garrigou-Lagrange OP)

 

3. Inteligencja katolicka – czyli do czego dążymy.

Chyba najważniejszy punkt. Chciałam tu przypomnieć tzw. Klub Inteligencji Katolickiej, który był jednym ze współorganizatorów akcji „Przekażmy sobie znak pokoju” (pisaliśmy tu: http://katowice.oaza.pl/przekazmy-sobie-znak-pokoju). Cisną mi się na usta słowa: coś poszło nie tak. Bo czym ma być inteligencja katolicka? Jak mówi prof. Władysław Stróżewski „to pewna formacja, a może raczej postawa, polegająca na tym, że się próbuje do końca zrozumieć aktualne zagadnienia, zjawiska, także znaki czasu w świetle tego, co się nazywa katolicyzmem albo chrześcijaństwem. Czyli przede wszystkim – w świetle Pisma Świętego”. Czyli po pierwsze zrozumieć Pismo, a przez nie to, co się w dzisiejszych czasach dzieje. Pomocni w tym okazują się także Doktorzy Kościoła.

Źródło takiej postawy można znaleźć w Piśmie Świętym. Jak Pan Jezus powiedział: „Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?”. Dziś, kiedy naukę przeciwstawia się wierze musimy pokazywać, że ten konflikt jest pozorny. Kiedy narzuca nam się jakiś sposób myślenia czy wizję świata, trzeba nam pokazywać, że wiara nie stoi w konflikcie z wymogami naszych czasów, ale przeciwnie: stawia w świetle prawdy, oczyszcza i ukierunkowuje w taki sposób, by służyło człowiekowi w sposób godny.

 

4. Kończąc.

W Polsce chrześcijaństwo wciąż jest jedną z podstaw tożsamości narodu. Prawdopodobnie dlatego wciąż bronimy się przed napierającymi z wielu stron „nowoczesnymi” ideologiami, które prowadzą do upadku społeczeństw i narodów. Niech wraz z wiarą rozwija się rozum, byśmy mogli stawić czoła wyzwaniom współczesnego świata, który tracąc Boga, traci siebie, szukając spełnienia poza jedynym źródłem. A jeśli my nie zaniesiemy światu Boga, kto zrobi to za nas?

M. (Diakonia Społeczna)

Rekolekcje w Krościenku
Trochę ciszy w Adwencie? Czemu nie!

Domy i Ośrodki